Zawsze chciałam podróżować po dalekim świecie. Może kiedyś spełnię moje marzenia... Na razie jestem geografem teoretycznym , chcę zdobywać wiedzę i dzielić się nią z wami. Zapraszam do lektury mojego bloga!

zabawy

wtorek, 28 sierpnia 2012
Dość dawno nic nie pisałam. Nie miałam czasu. Teraz mam kilka godzin spokoju. Postanowiłam opublikować mój projekt - ozdobne flakoniki. Potrzebujemy naprawdę prostych przedmiotów i troszkę czasu. Więc do roboty!!
czwartek, 26 lipca 2012

Ale co właściwie wydarzyło się dzisiaj w szkole? Hm. Działo się wiele. Natalia przez cały dzień, gdy tylko Julka przechodziła obok niej, robiła miny, jakby poczuła jakiś brzydki zapach. Julka nie dawała się sprowokować.

 Na matematyce Natalia nie wytrzymała, i licząc, że Julka dostanie uwagę, wysłała do niej  karteczkę:

„WIESZ, KIM JESTEŚ, SKORO JESTEŚ TAKA GENIALNA?”

Julka popatrzyła na Natalię śmiejącą się cicho razem z jej paczką. Cokolwiek napisze, to i tak odpiszą jej  coś, co nie będzie miłe. No i jeszcze: Natalia jak nikt umiała przesyłać liściki. Na każdej matematyce wiele osób wpadało, liściki zostawały na głos odczytywane a autorzy otrzymywali solidną uwagę do dziennika. Matematyczka, pani Korzeniowska, była uczulona na tego typu wiadomości. Ale żadnego liściku Natalii nikt nigdy nie usłyszał na głos i cała klasa o tym wiedziała – nikt nie mógł się z nią równać, czasem nawet płacili jej za dyskretne przesłanie liściku. Najwięcej płacili za liścik na matematyce, była to cała czekolada, na języku polskim na przykład otrzymywała tylko jedną gumę do żucia.

 Tak czy inaczej była to chyba jedyna rzecz, w której  była dobra.

 Julka nie odpisała więc nic. Wstała i zapytała nauczycielkę:

- Proszę pani, czy mogę oddać Natalii kartkę? – matematyczka zdziwiła się, ale pozwoliła. Julka podeszła do Natalii i ceremonialnym gestem wręczyła wściekłej dziewczynie to, co do niej należało.

 Natalii to nie zniechęciło. Po chwili Julka otrzymała ponownie ten sam liścik, ale przybyło na nim jeszcze jedno zdanie:

„ŚMIERDZĄCYM *** NIC NIE WARTYM ***!!”  . Oczywiście, zamiast gwiazdek było tam słowo nadające się do cenzury. Julka nie wiedziała co o tym myśleć. Wpatrywała się w karteczkę i nie zauważyła, że nauczycielka woła ją do biurka.

- Julia? Co robisz? – zapytała w końcu, stając za nią.

- Yyy? – Julka nie wiedziała, co odpowiedzieć. Spojrzała kątem oka na Natalię, która właśnie teraz przybijała piątkę z Zuzką. O, nie, pomyślała. Nie dam im tej satysfakcji. Szybko wymyśliła logiczną odpowiedź.

– Proszę pani, właśnie dostałam taką wiadomość… hm, chyba od Natalii. Jeśli się nie mylę, jest to ta sama karteczka, którą przed chwilą jej oddałam. Może zechce pani na nią rzucić okiem?- zapytała i podała nauczycielce karteczkę, nie czekając na odpowiedź. Matematyczka przeczytała wszystko chyba pięć razy, i najwyraźniej nie mogła uwierzyć w to, co przeczytała, bo za każdym razem wybałuszała oczy ze zdumienia coraz bardziej.   

- Natalio, podejdź tu. A wy zróbcie ćwiczenia do 155. Zaraz wracam – i razem z Natalią wyszła z klasy.

  Klasa natychmiast zaczęła dyskutować. Uczniom nasuwały się coraz dziwniejsze pomysły. Wszyscy wiedzieli, że poszła do dyrektora. Wszyscy wiedzieli też, że na pewno nie wyrzucą Natalii ze szkoły, bo jej ojciec jest sponsorem szkoły, bogatym biznesmenem, i tylko dzięki jego pieniądzom szkoła kwitnie. Więc co jej zrobią? Chyba najwyżej tylko upomną.

 Po piętnastu minutach pani Korzeniowska i Natalia wróciły do klasy. Idąc do swojej ławki dziewczyna  przesyłała Julii zawistne spojrzenia, ale ta nawet ich nie widziała, bo rozwiązywała wtedy zadanie numer 156.

- Julio, czy możesz tutaj podejść? – zapytała nauczycielka. Julia podeszła do biurka, ale w tym momencie zadzwonił dzwonek. – No, cóż. Idźcie na przerwę. – powiedziała do klasy, po czym zwróciła się do Julki. – Pamiętasz ten konkurs matematyczny, ogólnopolski? Ten bardzo trudny,  z którego doszłaś do finału, i który mówiłaś, że dobrze ci poszedł…

- Tak, a o co chodzi? – Julka nie wiedziała, o co może chodzić nauczycielce. Dziewczyna uwielbiała skromną i cichą nauczycielkę. To ona zapaliła w niej światełko i przygotowała do tego trudnego konkursu. Poświęcała Julii  każdą swoją wolną chwilę.    

- Napisałaś ten finał rzeczywiście wspaniale! Moja droga, gratuluję, naprawdę. Zajęłaś pierwsze miejsce w całej Polsce! 



poniedziałek, 23 lipca 2012

Zachęcam wszystkich do przeczytania mojej opowieści. Nie jest jeszcze skończona, imiona zostały zmienione ale podobieństwo do niektórych ZNANYCH mi osób jest celowe. Proszę o opinie!!

Będę to publikować po kawałku, żeby was nie zanudzać.

 


WSTĘP

- Ja już nie wytrzymam – chlipała Julka, tuląc się do mamy – Kiedy to się skończy? – to już nie pierwszy raz dziewczyna wracała ze szkoły roztrzęsiona. Nigdy nie miała problemów w nauce, przeciwnie, szło jej wspaniale -  z wszystkich przedmiotów była najlepsza. Jej problemem były koleżanki w klasie.

- Słonko, nie są warte twojej uwagi, zainteresowania… nie przejmuj się nimi! – pocieszała ją mama – Zresztą,  za dwa miesiące wakacje!

- Bomba. Naprawdę. Tyle że po wakacjach idę do gimnazjum i zacznie się od nowa.

- W takim razie idź do lepszego gimnazjum, do Krakowa…

- Ale mamo – jęknęła Julka – Musiałabym codziennie jeździć, płacić za dojazd… to są koszty! No i tu jest wygodniej, bo mam podstawówkę i gimnazjum w jednym budynku, niestety, w naszej wsi nie ma innej szkoły, więc…

- Jak chcesz. Ale wiedz, że chociaż nie wiedzie się nam najlepiej, to pieniądze na twoją edukację zawsze się znajdą.

 


Z pamiętnika Julki

 

Kochana mama. Fakt, nie wiedzie się nam najlepiej. Mama nie może znaleźć stałej pracy, a tata… cóż, olał nas, zostawił dla jakiejś hollywoodzkiej gwiazdeczki, zwykle ubranej w króciutką mini, czerwone kozaczki i z włosami do pasa, no i jak na hollywoodzką gwiazdkę przystoi, ma masę kasy za jakieś filmy, choć ja jej nigdy nie widziałam w żadnym filmie. Penelope mówi, że to temu, że mam lichej klasy telewizję, bo ją puszczają tylko na kanałach ekskluzywnych, to samo z kinem, a na płytę z jej DVD mnie nie stać. Tak mi powiedziała, prosto w twarz! Hm, czyli jak chodzi o gazety, to też jest tylko w ekskluzywnych? Myślę, że ona dostała w spadku tę fortunę a mi tu teraz bajeczki wciska. Nie ze mną te numery! 

W szkole, hm, mogłoby być lepiej, niż jest. Nie wiem, dlaczego Natalia mnie nie lubi. Nic jej nie mówię niemiłego, ale ona po prostu ma jakąś dziwną pasję dokuczania mi. Teraz, gdy ona musi poprawiać jedynki ze sprawdzianów, ja „siedzę i nic nie robię” jej zdaniem. Cóż, chyba coś robię, będę miała na koniec roku prawdopodobnie sześć ocen celujących i żadnej oceny niższej niż piątka. 

I JAK WAM SIĘ PODOBA???!!

poniedziałek, 04 czerwca 2012
Lalka – z tym spotykamy się na co dzień. Nawet jeśli się nimi nie bawisz, na pewno masz jakąś w domu, a przynajmniej na pewno ma je Twoja młodsza siostrzyczka. Ja mam kilka lalek stylizowanych na Barbie. Zawsze marzyłam o takiej ładnej, porcelanowej lalce, jaką ma moja babcia. Niestety, nie doczekałam się, ale mam za to małą matrioszkę, jaką można kupić w każdym sklepie z pamiątkami i na każdej szkolnej wycieczce…
poniedziałek, 02 kwietnia 2012

Oto mój pomysł na wielkanocną dekorację. Proszę o komentarze!! :) Sama robiłam. Poniżej macie plan, żeby wszystko zrozumieć:) wazonik z wydmuszki

 

 

POTRZEBA:

wydmuszka

zakrętka po napoju 

tasiemka

klej VIKOL

taśma dwustronna

gazeta

papier kolorowy

barwnik do jajek

lakier do paznokci - bezbarwny!

 

 

 

 

 

WYKONANIE:

Zabarw wydmuszkę na dowolny kolor barwnikiem do jajek. Potem z gazety wytnij dowolne ornamenty, np. kwiaty i przyklej na pokolorowana wydmuszkę wg. własnego gustu. Vikolem przyklej zakrętkę do płaskiego czubka jajka, tak by płaska strona zakrętki znajdowała sie na dole. Wytnij z papieru prostokąt i skręć go w mały stożek.  W górnym otworze wydmuszki umocuj  tak powstały lejek z papieru i przyklej go. Potem doklej wycięty z papieru paseczek, formując z niego uszko. Całość zakonserwuj lakierem do paznokci, albo innym lakierem. Teraz możesz owinąć zakrętkę elegancką tasiemką, aby ta swoim plastikowym wyglądem nie psuła całości. GOTOWE!!!

 

Co doradzam: Jajka można też zafarbować bibułą. Moczysz wydmuszkę, owijasz bibułą (nie krepiną!!!) i wkładasz do ciepłej wody. Jeśli nie złapie koloru od razu, wyciśnij bibułkę nad jajkiem, a wtedy na pewno się zakoloruje. 

Zamiast wydmuszki można użyć tez jajka ze styropianu. 


 

I jak wam się udało?? Ja nie zamieszczę tu  zdjęcia, bo nie umiem się za bardzo posługiwać aparatem :) Lepiej skanerem, dlatego macie tu powyżej mój plan - przerobiony trochę na paincie, bo niektórych rzeczy nie było widać :) GENIALNEEE!!!      

Tagi: robótki
18:59, puciek15 , zabawy
Link Komentarze (4) »
niedziela, 01 kwietnia 2012

Tak, tak, dzisiaj pierwszy dzień kwietnia. U nas rano było... biało. Śniegiem zasypało (zima), a co jakiś czas błyskało słonko (lato). Jak tam u was??

A tak poza tym to do wieczora stopniało, i teraz juz prawie nie ma:) . No, zaczyna sie trzeci uumiesiąc moich wpisów... Hej, zaglądnijcie do mnie częściej! od następnego wpisu podzielę się tutaj z wami moimi pomysłami, będzie ciekawiej ;)

Teraz szukam pomysłów na kwiaty z krepiny. Ciekawe, jak mi wyjdą :)

Mam na oku krokusy - wiem jak się robi. mam także wolny wtorek, bo ONI piszą test po szóstej klasie, a ja, jak wiecie - nie muszę :)

 

Blogerka - puciek15

PS. Ciekawe, czy mi wyjdą takie jak na zdjęciu obok (z google). mam nadzieję, że chociaż trochę będą te krokusy krokusy przypominać :)

wtorek, 20 marca 2012

I oto nadeszła - pachnąca trawą, świeżym wiatrem, wyczekiwana od początku zimy, jedyna i niepowtarzalna... Wniosła na twarze radość,a wszystko to wymownie świadczy, że mowa o WIOŚNIE. Dzisiaj dzień równonocy wiosennej - dlaczego? przecież to 21  marca jest pierwszy dzień wiosny, czemu dziś? A to dlatego, że rok jest przestępny tylko umownie, a natura swoje wie. 

Odleciały bociany,bociany  z google

sikora drzewu na straży

została.

 

Odleciały bociany,

wróble zostały 

z nadzieją w domu

 

Odleciały bociany,

królowie przestworzy 

zielonych 

 

Odleciały bociany,

za pola, za góry

Daleko.

(nieaktualny, bo zaraz będą wracać, ale pasuje do obrazka).

krokusy z googleŚwiergotem ptaków

szumem wiatru

szeptem traw

hukiem potoku

żyje świat.

 

przepraszam , że tak walę tymi wierszydłami, ale wiosny się inaczej nie da opisać zwykłymi słowami.

 

Niczym "Gloria, Gloria"

niosła się melodia

przeleciała pola lasy

dotarła do najmniejszych szpar

oznajmiła wszech i wobec

ze już wiosna.

zdjecie z google.

W moim ogrodzie też niedługo zakwitną narcyzy. Kocham je! Patrzę codziennie jak coraz większe listki przebijają ziemię...

Więc wróćmy do przyziemnych spraw. Zrobiłam sobie coś z kostką wczoraj w szkole i z tego powodu dzisiaj nie poszłam. Boolii!

Ale, co tam. Może przejdzie :P

 

 

 

 

 

trwa inicjalizacja, prosze czekac, forum medyczne kody rabatowe


Dodatki na bloga